Podwyżka o złotówkę za godzinę pracy i dodatek na transporcie – do takiego porozumienia doszło pomiędzy dyrekcją szpitala powiatowego w Nisku, a ratownikami medycznymi. Ostatecznie większość z nich zgodziła się na tę propozycję, jednak 4 ratowników i 2 ratowników kierowców, tak jak zapowiadali, złożyli wypowiedzenia z pracy.
Przypomnijmy, rozmowy między dyrekcją a ratownikami medycznymi w sprawie podwyżek trwają już od ponad roku. Nie były one łatwe, zważywszy na fakt, że szpital nie miał takich pieniędzy, aby zaoferować stawkę, która satysfakcjonowałaby tę grupę zawodową. Dotychczas wynosiła ona 20 zł i była jedną z najniższych w regionie. Ratownicy zapowiadali, że jeśli nie otrzymają podwyżki o 5 zł, to od czerwca złożą wypowiedzenia i nie obstawią dyżurów.
– Nie wpływały na nas żadne skargi, wszystkie zadania stawiane przed nami, realizowaliśmy w sposób odpowiedni, zawsze kierując się dobrem pacjenta. Ponadto szereg naszej działalności pozaszpitalnej w żadnej sposób nie był zauważony, a jednak znacząco budował dobry wizerunek szpitala na zewnątrz. Ta złotówka, za osiem lat pracy w żaden sposób nie rekompensuje nam inflacji – mówił jeden z ratowników medycznych.
Na propozycję dyrekcji szpitala, aby by podnieść stawkę godzinową z 20 zł na 21 zł w dni powszednie, i z 22 zł na 23 złote w dni świąteczne, zgodziła się więc większość załogi niżańskiego pogotowia. Jednak z tymi stawkami nie zgodziło się 6 osób, które zdecydowały na rezygnację z pracy w niżańskiej placówce. Nie ma więc ryzyka, że karetki nie będą wyjeżdżać, a mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie.
Agata Piotrowska



Facebook
RSS