Obecność bakterii z grupy coli wykryto w wodzie podawanej ze stacji uzdatniania w wodociągu Nisko – taką informację, 25 sierpnia podał urząd Gminy i Miasta w Nisku. Od tego czasu pojawiło się wiele wątpliwości i pytań, głównie do Miejskiego Zakładu Komunalnego oraz do Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Nisku. Choć sprawa wody powraca jak bumerang, mieszkańcy chcą znać przyczynę skażenia wody.
Sprawa została już zgłoszona na policję przez burmistrza Niska Juliana Ozimka. Oczekuje on szczegółowych wyjaśnień, skąd i dlaczego w wodociągu pojawiła się bakteria z grupy coli.
– Chcę dojść, kto jest winny. Sztab kryzysowy nie był wstanie ustalić tego, dlaczego w głównym zbiorniku powstała bakteria coli. Prezes MZK Zdzisław Kuziora dostał polecenie ode mnie, ma wyjaśnić do końca sprawę. Woda ma być badana codziennie, nieważne w jakim laboratorium. Jeśli nie będzie wywiązywał się z obowiązków poniesie konsekwencje – mówił dobitnie burmistrz Julian Ozimek.
Na ostatniej sesji rady miejskiej prezes MZK, mówił, że przyczyną skażenia wody był najprawdopodobniej przeciek wód opadowych do zbiornika.
W jednym czasie ze stacji uzdatniania wody i oczyszczalni ścieków były pobrane próbki do badania przez MZK i Powiatową Stację Sanitarno- Epidemiologiczną. W próbce pobranej przez MZK w oczyszczalni ścieków była obecna bakteria z grupy coli, a w stacji uzdatniania wody nie. Okazało się jednak, że wyniki te nie pokrywają się z badaniami przeprowadzonymi przez Sanepid. Gdyż te wykazały, obecność bakterii na stacji uzdatniania wody.
– Badania wykonane przez stalowowolski sanepid są wiarygodne. Nie wiem czy doszło do zanieczyszczenia próbki bo i taka możliwość istnieje. Jedynym punktem gdzie mogło dojść do skażenia są zbiorniki wody uzdatnionej. W tym czasie były dość spore opady. Być może, że tam zrobiło się rozszczelnienie. Przykryliśmy je folią i ziemią żeby nie było przecieków. Nasze laboratorium nie ma certyfikatu, ale przeprowadzamy próby tak samo jak inni. Procedury mamy zachowane – wyjaśniał Zbigniew Kuziora.
Jak zaznacza prezes MZK, jeśli chodzi o chlor, to zakład używa go w minimalnych ilościach, tak, aby nie rozwijały się bakterie. Przypomina, że zbiornik też nie był pooddawany modernizacji. Płukany jest raz na 1,5-2 lata.
– Ostatni raz był płukany, gdy była budowana stacja uzdatniania wody. W tym roku też planujemy zrobić płukanie i podać chlor. Jeżeli chodzi o monitoring na stacji, to w tej chwili mamy zebrane oferty, wybierzemy wykonawcę i myślę, że w połowie listopada będzie zamontowany wizyjny monitoring – mówił podczas sesji prezes.
Obecna na sesji Maria Budkowska, kierownik Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Nisku wyjaśniała, że 23 sierpnia do inspektoratu w Nisku zostały przekazane przez stalowowolski sanepid wyniki badań próbek wody z wodociągu sieciowego w Nisku pobranych w dniu 21 sierpnia na zlecenie prywatnych przedsiębiorców. Wykazały one, że woda może być zanieczyszczona mikrobiologicznie. O fakcie tym, niżański sanepid niezwłocznie poinformował MZK oraz burmistrza Niska. Ponieważ próbki te pobrane były w obiektach, w których prowadzono modernizację instalacji wodnej, stwierdzone zanieczyszczenie mogło dotyczyć tylko tych obiektów. Dlatego też w celu potwierdzenia bądź wykluczenia zanieczyszczenia mikrobiologicznego pobrane zostały w tym dniu dodatkowych próbki wody z innych punktów zlokalizowanych na sieci wodociągowej.
– Analiza tych próbek zakończona 25 sierpnia potwierdziła, że zanieczyszczenie bakteriami grupy coli dotyczy całej sieci wodociągu Nisko. W związku z tym Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Nisku wydał decyzję stwierdzającą brak przydatności wody do spożycia z wodociągu sieciowego w Nisku oraz zobowiązał MZK do podjęcia natychmiastowych działań polegających na wyeliminowaniu zanieczyszczenia oraz poinformowania odbiorców wody o stwierdzonym zanieczyszczeniu – wyjaśniała kierownik sanepidu.
MZK dostosował się do zaleceń sanepidu. 27 sierpnia PPIS stwierdził przydatność wody do spożycia z wodociągu sieciowego w Nisku oraz wygasił swoją decyzję o braku przydatności wody do spożycia. Za stwierdzenie naruszenia wymogów higienicznych i zdrowotnych Miejski Zakład Komunalny w Nisku został obciążony obowiązkiem zapłaty.
– Według PPIS trudno ustalić, co było przyczyną zanieczyszczenia wody z wodociągu sieciowego w Nisku. Wiadomo natomiast, że bakterie grupy coli do systemu wodociągowego mogą przedostawać się ze ścieków, gleby, rozkładających się resztek pochodzenia roślinnego, podczas i w trakcie usuwania awarii, bądź przy okazji mikropęknięć i nieszczelności rurociągu. Stwierdzenie ich obecności w wodzie może sugerować wtórne zanieczyszczenie wody, nieodpowiednie jej uzdatnienie, bądź nadmierną zawartość substancji odżywczych w uzdatnionej wodzie – mówiła Maria Budkowska.
Agata Piotrowska



Iza
2 października 2017 at 17:30
Od 21 do 25 ustalali na różnych szczeblach jak otumanić naród żeby nic nie wiedział o skażeniu. Przez 5 dni piliśmy wodę z colą i wszyscy są niewinni. Dlaczego sanepid nie ogłosił ludziom skaźenia zaraz po wykryciu coli w próbce 21 .08? Tak teudno było puścić samochód z nagłośnieniem przez miasto? Nawet tego 25.08 nie poradzili sobie z problemem bo do następnego dnia nikt nic nie wiedział bo ogłoszenia były wieszane wieczorem.
zenek
2 października 2017 at 20:51
z założenia nie ufam władzy
Zbyszek
4 października 2017 at 00:10
Pan Ozimek dalej zarządza jak w PRL-u. Swoim na się nie stać krzywda. Mam nadzieję że po wyborach mieszkańcy definitywnie wyślą Ozimka na “zasłużoną” emeryturę. Potrzeba “świeżej krwi”. “Nowy” burmistrz powinien przewietrzyć ten magistrat i “dwór” z tych klakierów. Kto by nie był to będzie miał szansę wykazać się przynajmniej przez 4 lata.