Takie jest życie, ale tragedii nie musiało być. Koledzy, policjanci, strażacy i nurkowie przez trzy prawie dni szukali Przemysława P. Zaginął w trakcie wieczoru kawalerskiego kolegi. Impreza odbywała się w Okunince (lubelskie), znanej wsi letniskowej nad Jeziorem Białym. W poniedziałek nurkowie znaleźli zwłoki 27-letniego mieszkańca Ulanowa.
Na imprezę do Okuninki w piątek wybrało się kilkunastosobowe grono przyjaciół przyszłego pana młodego. Tradycji wieczoru kawalerskiego stało się zadość. Polał się alkohol, była zabawa. Najpierw na kwaterze, później w klubie „Kotwica”. To znany w Okunince lokal, jak większość położony w pobliżu linii brzegowej jeziora. Pogoda jak marzenie, więc i w każdym klubie Okuninki były komplety gości. Głośna muzyka, gwar i powszechna zabawa. Początkowo nikt nie zauważył nieobecności Przemka. Jak później ustalono, z klubu wyszedł przed północą. Wyszedł w dość charakterystycznej koszulce z napisem „Wieczór kawalerski Pelasia”. To miało ułatwić późniejsze poszukiwania.
Te rozpoczęły się w sobotę rano, kiedy koledzy odkryli, że Przemka nie ma. Zorientowali się, że w ogóle nie doszedł do wynajętej kwatery. O pomoc została poproszona policja. Ruszyły zakrojone na większą skalę poszukiwania. Zdjęcie młodego ulanowianina zamieściło wiele portali społecznościowych. Do akcji zaangażowani zostali wodniacy ze specjalistycznej grupy ratownictwa wodnego, która funkcjonuje przy Komendzie Miejskiej PSP w Lublinie. Policjanci sprawdzali dworce, bo zaginiony mógł wracać do Lublina i dalej do Ulanowa. Ten trop zarzucono, gdy policjanci trafili na dwóch wędkarzy, którzy w nocy z piątku na sobotę zauważyli młodego mężczyznę brodzącego w wodzie jeziora. Wskazali miejsce i tam w poniedziałek skoncentrowane zostały poszukiwania. Nie trwały długo. Przed południem zwłoki młodego mężczyzny wydobyto na brzeg. Prawdopodobnie utonął.
Marcin Swobodny




Facebook
RSS