Dla ekipy Voster ATS start w Sibiu Cycling Tour był bardzo pomyślnym rozpoczęciem ścigania poza granicami Polski. Z bardzo dobrej strony pokazał się Piotr Brożyna, który zakończył zmagania na piątym miejscu.
Cały wyścig padł łupem ekipy BORA-Hansgrohe – triumfował Gregor Muhlberger, a drugi był Patrick Konrad. Piotr Brożyna obronił piątą lokatę, będąc równocześnie najwyżej sklasyfikowanym Polakiem.
Tak podsumowuje ostatni dzień ścigania w Sibiu Cycling Tour i swoje piąte miejsce w klasyfikacji generalnej:
– Podjazd, na którym rozgrywana była czasówka znałem z ubiegłorocznego wyścigu. Wiedziałem jak pojechać, gdzie można nadrobić. Dałem z siebie wszystko, żeby wykręcić jak najlepszy rezultat i liczyć się dalej w klasyfikacji generalnej. Startując do czasówki miałem minutę starty do TOP5. Udało mi się odrobić i wskoczyć na piąte miejsce. Bardzo mnie to cieszyło – tym bardziej, że po przerwie nie wiedziałem do końca jaka będzie dyspozycja, jak będę się czuł. Na szczęście wszystko zagrało.
– Po południu mieliśmy ostatni, w miarę płaski etap. Na początku padał deszcz, generalnie było mokro, ale tempo było cały czas wysokie. Moi koledzy z ekipy świetnie się spisali, przeciągali mnie do przodu, a w końcówce Patryk Stosz zafiniszował jako siódmy.
– To było bardzo dobre ściganie, w mocnej obsadzie. Na starcie mieliśmy dwie drużyny WorldTeam, kilka ekip drugiej dywizji. Patrząc na klasyfikację generalną, wszyscy czterej zawodnicy przede mną byli z zespołów jeżdżących szczebel lub dwa wyżej. To pokazuje, że nasza drużyna nie odbiega poziomem sportowym od zespołów drugiej dywizji i jestem z tego bardzo dumny. Oczywiście ekipy ProTeam to już wyższa liga – jeżdżą inne wyścigi, mają inne budżety. Ale te „dwójki” faktycznie są w naszym zasięgu.
– Mamy dzisiaj tylko chwilę, żeby się pocieszyć tym wynikiem, bo w poniedziałek o świcie ruszamy do Bułgarii. Czeka nas 9 godzin podróży i start w kolejnej etapówce – Tour of Bulgaria.




Facebook
RSS