W Nisku

Niewykorzystane szanse Niska

Niewykorzystane szanse Niska

Kolejna niewykorzystana szansa Niska nie jest konkretnym miejscem na mapie miasta. Chodzi o podejście władz gminy do szeregu problemów i  sposób ich traktowania. 

SĄSIAD – SZANSA CZY ZAGROŻENIE?

Jak władze Niska przez ostatnie 25 lat traktowały sąsiedztwo Stalowej Woli? Komuś, kto patrzy z zewnątrz może się wydawać, że ścisła współpraca tych miast to oczywista oczywistość. Było i jest całkiem inaczej. Już od wielu lat z Niska Stalowa Wola postrzegana jest jako potencjalny zaborca, który czyha tylko żeby pozbawić Nisko samodzielności. Najbardziej widać to było w czasie wprowadzania powiatów. Wtedy sprawę powstania powiatu w Nisku lokalne władze  traktowały jako być albo nie być dla Niska. W zasadzie przez te ponad dwadzieścia lat trudno wskazać jakąś realną próbę zrobienia wspólnego przedsięwzięcia przez Nisko i Stalową Wolę.  To aż dziwne, że miasta tak ściśle związane ze sobą przez tak długi czas jakby siebie nie zauważały. Komu powinno na tym bardziej zależeć?  Zazwyczaj jest tak, że to mniejszy i słabszy jest aktywniejszy w staraniach o budowanie korzystnych relacji z większym i silniejszym. Niczego takiego w ciągu ostatnich 25 lat nie da się powiedzieć o Nisku.

CO MA NISKO ZE STALOWEJ WOLI?

Mimo tego, że Stalowa Wola i Nisko są jakby odwrócone do siebie plecami, to ich sąsiedztwo przynosi realne efekty. Co ma z tego Nisko? Na pewno dostęp do dużego rynku pracy, szkolnictwa na różnych poziomach, rozwiniętej sieci handlowej i jeszcze kilku istotnych spraw. Władze Niska zachowują się przy tym na zasadzie pokornego cielęcia, które dwie > matki ssie. Tak jest w przypadku komunikacji miejskiej. Nisko nie chce brać udziału w finansowaniu linii autobusowych, ale jest zainteresowane żeby tę komunikację utrzymać. Najlepiej widać to w soboty i niedziele, kiedy prywatni przewoźnicy nie jeżdżą, bo im się to nie opłaca.

NISKO POWINNO MIEĆ WIĘCEJ

Można się spierać czy Nisko czerpie dostatecznie dużo z sąsiedztwa ze Stalową Wolą. Trzeba na jednak spojrzeć inaczej niż dotychczas robiły to władze Niska. Bez kompleksów i strachów, patrząc szerzej, dalej i odważniej. Jeżeli tak spojrzy się na sąsiedztwo tych miast, to wniosek jest jasny; Nisko czerpało i czerpie z tego sąsiedztwa zbyt mało. Czy przez te wszystkie lata ktoś z odpowiedzialnych osób w Nisku zastanawiał się nad słabościami i problemami Stalowej Woli i tym, co Nisko mogłoby zaoferować sąsiadowi w sposobie rozwiązania tych problemów? Dotychczasowy rozwój spraw świadczy, że nic. Nikt z rządzących Niskiem nie patrzył w ten sposób na stosunki z sąsiadem zza miedzy.

WSPÓŁPRACA JEST MOŻLIWA

W zasadzie przez kilkadziesiąt lat sąsiedztwa jest tylko jedne pozytywny przykład współpracy. w latach burmistrzowania w Nisku przez Mariusza Kowalika i prezydentury w Stalowej Woli Andrzeja Szlęzaka udało się uzgodnić wspólna dla obu miast obwodnicę i zgodnie doprowadzić do przyjęcia tej koncepcji przez wszystkie potrzebne do tego instytucje. To było rzeczywiście historyczne wydarzenie, bo przez wcześniejsze kilkadziesiąt lat nikomu nie mieściło się w głowie, że stalowa Wola i Nisko mogą mieć wspólna obwodnicę. Czy takich strategicznych przedsięwzięć nie mogłoby być więcej? Przecież Stalowa Wola chciała ściśle współpracować z Ulanowem w sprawie budowy stacji przeładunkowej z rosyjskiego na europejski tor. Czy nie ma na terenie Niska spraw, które mogłyby rozwijać i Nisko i Stalową Wolę? Na pewno są.

KOMUNIKACJA, BUDOWNICTWO, INWESTORZY

Czego od szeregu lat brakowało i brakuje Stalowej Woli? Nie trudno to wskazać. Są to głównie tereny pod budownictwo mieszkaniowe i tereny dla inwestorów. To rzeczywiście niezrozumiałe, że do tej pory w Nisku nie ma Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Trudno też zrozumieć dlaczego do tej pory nie ma współpracy obu miast w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Jeżeli w Nisku powstawałyby nowe osiedla i instalowaliby się inwestorzy, to naturalną koleją rzeczy były rozwój infrastruktury w tym budowa dróg. Można spotkać poważne opinie, że oba miasta szybciej by się rozwijały, gdyby komunikacyjnie połączone były przez więcej niż jedną ulicę. Gołym okiem widać, że Stalowa Wola dusi się pod względem braku terenów. Dlaczego Nisko nie jest w tej mierze aktywne, oferując sąsiadowi pomysły na rozwiązanie tych problemów. Zamiast myśleć o poszerzeniu granic Stalowej Woli można by było skierować ta koncepcję w stronę Niska. Miejsca pracy, rozwój infrastruktury, przyrost mieszkańców i większe wpływy do budżetu, to wszystko powinno mieć Nisko ze Stalowej Woli. Kiedy odpowiedni ludzie w Nisku to zrozumieją?

Andrzej Tomaszewski

7 komentarzy

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W Nisku

Więcej w W Nisku

Rudnik nad Sanem miejscem tegorocznych Dożynek Powiatowych

rni24.eu23 lipca 2021

Rozmowy o budowie ścieżki pieszo-rowerowej Nisko-Nowsielec

rni24.eu23 lipca 2021

Brzegi rzeki San połączone dwiema nitkami mostu powstającego w ramach budowy S19

rni24.eu20 lipca 2021

„Podkarpackie Inicjatywy Lokalne 2021”

rni24.eu20 lipca 2021

VI edycja biegu „Nisko na piątkę” i XI edycja „Niżańskich regat”

rni24.eu16 lipca 2021

Wielkie Otwarcie Zalewu Podwolina w Nisku

rni24.eu15 lipca 2021

Nisko na ścieżce dynamicznego rozwoju – Fundusze Norweskie

rni24.eu15 lipca 2021

Będzie nowa droga pomiędzy ulicami Reymonta i Głowackiego

rni24.eu9 lipca 2021

Niżańskie Centrum Kultury “Sokół” zaprasza na wieczór wspomnień

rni24.eu8 lipca 2021