Kierowcy jadący drogą krajową nr 19 od Lublina do Rzeszowa muszą się liczyć z utrudnieniami na moście na Sanie w Zarzeczu w powiecie niżańskim. Od około tygodnia wprowadzony jest tam ruch wahadłowy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na moście nic się nie dzieje. Kierowcy nie potrafią zrozumieć dlaczego muszą stać na światłach, pomimo tego, iż nie widać żadnych wykonywanych prac remontowych.
Zapytaliśmy Generalną Dyrekcje Dróg Krajowych i Autostrad o powód ustawienia świateł i wprowadzenia ruchu wahadłowego właśnie w tym miejscu.
– Na moście wymieniane są łożyska. Na czas prowadzenia prac na moście wprowadzono ruch wahadłowy. Możliwe są także okresowe wstrzymania ruchu na czas podnoszenia i opuszczania konstrukcji mostu siłownikami hydraulicznymi. Prace prowadzone są głównie w obrębie podpór obiektu czyli pod mostem – informuje Bartosz Wysocki z GDDKiA w Rzeszowie.
Prace powinny zakończyć się końcem października. Wykonawcą jest firma B2 z Warszawy. Wartość zadania to ponad 300 tys. zł.
Agata Piotrowska



A'Tomek
9 października 2017 at 12:28
Oby skończyli w październiku bo codzienny przejazd przez ten most jest straszny…
Kultura
9 października 2017 at 15:13
O tych łożyskach to prawie każdy wie, ale dlaczego je trzeba wymieniać przecież to nowy most. Źle dobrany materiał, źle obliczone obciążenie czy nie było przewidziane tak duże natężenie ruchu? Czy może rzeka San tak nie odgadniona i to jej wina. Remontu koszt nie mały, a co na to wykonawca mostu.