Pionier rudnickiego wikliniarstwa, poseł do rady państwa, właściciel wielu, rudnickich dóbr, działacz społeczny, człowiek dobry i opiekuńczy – taki był Ferdynand Hompesch. Jak co roku, aby uczcić pamięć hrabiego, samorządowcy z Rudnika nad Sanem zapalają znicze i składają kwiaty pod jego pomnikiem. W tym roku mija 120 lat od jego śmierci.
Każdy kto był w Rudniku z pewnością nie raz widział ten znany postument z 1904 r. Znajduje się on w centrum miasta w obrębie plant miejskich. Przedstawia podobiznę Ferdynanda, którą zaprojektował Juliusz Bełtowski z Rzeszowa.
Hrabia Fredynand choć z pochodzenia był Austriakiem bardzo zasłużył się dla miasta i jego mieszkańców. To on zapoczątkował w Rudniku wiklinę, która dziś jest znana nie tylko w Polsce ale i za granicą.
Jako pierwszy zauważył, że nad Sanem rośnie jej tyle, że można byłoby wyplatać z niej kosze, a następnie je sprzedawać. Należy tylko przeszkolić kilka osób, które mogły przekazywać wiedzę innym. W 1872 – 1873 r. na własny koszt, hrabia wysłał do Wiednia młodzieńców z Rudnika, aby tam nauczyli się wyplatać wyklinę. Po powrocie młodzi koszykarze: Jan Ryński, Jan Gancarz, Karol Koszałka, Marcin Madej, Franciszek Konior, Franciszek Pawłowski uczyli innych mieszkańców techniki koszykarskiej. Nieco później, w 1878 r. została założona szkoła koszykarska, która z czasem wykształciła tysiące ludzi. Tak zaczęło się rozwijać koszykarstwo – chałupnictwo, a w domach przy koszykach pracowały całe rodziny.
Ferdynand Hompesch wpisał się w pamięć mieszkańców również jako dobroczyńca miasta. Po pożarze jaki przeszło miasto w 1896 r., bezpłatnie przydzielił drewno na jego odbudowę. To właśnie jemu przypisuje się także budowę linii kolejowej z Rozwadowa do Przeworska, prowadzącej przez Rudnik, jak również budowę drogi do Leżajska. I choć jego osoba przez długi czas była zapomniana, dziś niemal każde dziecko wie czyje popiersie widnieje na rudnickim rynku.
Agata Piotrowska
fot. UGiM Rudnik nad Sanem





podkarpatczyk
30 października 2017 at 18:27
Dobry nie dobry to jednak zaborca. Zbyt wielu potomków Austriaków zostało na polskiej ziemi.