Żeby grzmiało, zacinało deszczem i śniegiem, żeby mróz ściął zagony i rzeki, prawdziwy flisak musiał na 4. grudnia wrócić do Ulanowa. Wymaga tego honor i powinność wobec opiekunki. Bo Święta Barbara nie tylko górnikom patronuje. Jest opiekunką wielu niebezpiecznych zawodów, w tym flisactwa. I przez flisaków jest szczególnie czczona od setek lat. Zwłaszcza w Ulanowie. Było nie było – stolicy polskiego flisactwa.
Kto nie był 4. grudnia w Ulanowie, ten gapa, bo to rzadka okazja zobaczyć flisaków z kilku przynajmniej regionów Polski i nie tylko. W dzień ten najgłośniej grzmi wielka wiwatówka, a związane jest to z ulanowską gościnnością. Strzałami z wielkiej beczki witano co zacniejszych gości jadących na barbórkowy odpust. W dniu imienin patronki i dniach go poprzedzających, flisacy zbierali datki na proch dla Św. Barbary. Im więcej datków uzbierali, tym wiwatówka częściej strzelała. Zwyczaj zbierani na proch z wiadomych względów zaginął, ale „beczka” grzmi. Skąd flisacy biorą proch? Ich sprawa. Odpust rozpoczyna zawsze uroczysta msza w drewnianym kościele parafialnym, na której stają reprezentacje flisackich asocjacji z cechowymi sztandarami. Po obowiązkowej fotografii wszystkich przybyłych flisaków, rozpoczyna się biesiada. Poprzedza ją jeszcze wręczanie patentów flisackich tym, którzy pierwszy raz drzewo spławiali. Później już tylko śpiew i plany na rok przyszły.
– Mieliśmy bardzo udany „Flis Niepodległości”, udane Dni Flisactwa i rekordowy najazd gości – podsumowuje flisacki rok 2018. Kamil Chmielowski, cechmistrz Bractwa Miłośników Ziemi Ulanowskiej pw. Św. Barbary. – Nasze flisackie miasteczko odwiedziło ponad 7 tys. gości. Większość z nich skorzystała z rzecznych przejażdżek galarami. Nie tylko głodnych częstujemy tradycyjnymi potrawami. Flisacki żur do mis lał się strumieniami.
We wtorek premierę miał album „Flisacy” Andrzeja Łady. Reporter wszedł na tratwę latem 2017 r. i popłynął Sanem i Wisłą aż do Gdańska. Co widział zamieścił w przeszło 200-stronicowej księdze. Jak na współczesność przystało, została wydana w wersji dwujęzycznej, co się przysłuży promocji ulanowskiego flisactwa za granicą. Wydawnictwo finansowo wsparło Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na początku przyszłego roku „Flisacy” w asyście okolicznościowej wystawy trafią do Sejmu. Wtedy będzie już znany plan na 2019 r. Na pewno będzie flis do Gdańska i drugi po Odrze. To pewne, bo tratwy z Ulanowa zawsze są atrakcją Dni Morza organizowanych w portowych miastach. Resztę zadań życie ułoży.
Marcin Swobodny



Facebook
RSS