W niżańskim parku musi zostać wyciętych 360 drzew. To dlatego, że są chore, spróchniałe w środku i zagrażają bezpieczeństwu ludzi. Część drewna, które pozostanie po wycince trafi do najbardziej potrzebujących podopiecznym Ośrodka Pomocy Społecznej w Nisku, reszta może zostać sprzedana po cenach rynkowych.
Sprawa chorujących drzew w parku trwa już od kilku miesięcy. Głównym powodem problemów jest grzyb – czyreń dębowy, który atakuje dęby, a w szczególności dąb czerwony. Przypomnijmy, że w wyniku inwentaryzacji niżańskiego drzewostanu zdecydowano o wycince 360 drzew, 3187 zakwalifikowano do leczenia.
Nierozwiązaną kwestią pozostawała sprawa drewna, które zostanie pozyskane w wyniku wycinki. Podczas ostatniej sesji rady miasta został poruszony ten temat. Jak wyjaśnia burmistrz Julian Ozimek, drewno zostanie zagospodarowane w dwojaki sposób. Po pierwsze, odpowiednia jego ilość zostanie przekazana do OPS-u, który rozdysponuje drewno między swoich podopiecznych. Pozostała część może być przekazana w ramach kwot rozliczeniowych dla wykonawcy wycinki pod warunkiem wyceny przez nadleśnictwo. Ozimek podkreśla, że przekazanie tego surowca będzie możliwe jedynie po cenach leśnych.
Drzewa w parku będą sukcesywnie wycinane i jak możemy przeczytać w dokumentacji dendrologicznej niedopuszczalne jest ich karczowanie. Zabieg karczowania uszkodziłby systemy korzeniowe drzew pozostawionych do adaptacji. Dlatego pnie wyciętych drzew będą nisko wyfrezowane, a następnie przysypane ziemią.
Weronika Przestój



Facebook
RSS