Ulanów dołącza do gmin fundujących jednorazowy finansowy zastrzyk rodzicom, którym narodziła się pociecha. Począwszy od tego roku, rodzic meldujący malucha w ulanowskim magistracie otrzyma oprócz gratulacji 1 tys. zł. Można powiedzieć, że to niewiele, ale wiedzieć trzeba, że tyle samo dają szczęśliwym rodzicom metropolie.
We flisackiej stolicy jest coraz mniej gwarno. Jeszcze jak latem przyjadą turyści, to jest jakiś rwetes pod sklepami i na Podlądziu. Poza sezonem cisza, którą sporadycznie hukiem przerywa „beczka”. Bo Ulanów jest jednym z najmniejszych polskich miast; od lat mieszczący się w pierwszej dziesiątce takich. To żaden minus, ale ostatnie dane demograficzne uderzyły w alarmowy dzwon.
– Mamy ujemny przyrost demograficzny – mówi burmistrz Stanisław Garbacz. – W ubiegłym roku urodziło się u nas 58 dzieci, a zmarły 84 osoby. Tę tendencję trzeba zatrzymać, a najlepiej odwrócić.
Sposobem na to ma być uchwalona przez samorząd jednorazowa zapomoga. No, może nie od razu, ale można ją potraktować jako pierwszy krok. Sam burmistrz przyznaje, że na razie świadczenie to jest swego rodzaju „podziękowaniem dla tych, którzy mieszkają w ulanowskiej gminie, rodzą i chcą w niej wychowywać dzieci”. Tak też traktują to wszystkie inne gminy, bo nie da się ukryć, że jest to prezent. Życie składa się jednak i z takich miłych gestów.
Świadczenie takie jest niezależne od dochodów. By dostać „becikowe” trzeba spełnić dwa podstawowe warunki: Mieszkać na terenie gminy przynajmniej od roku, a drugi to mieć zameldowanie z dzieckiem na tymże terenie. I najważniejszy warunek – koniecznie trzeba złożyć wniosek o „becikowe” w Ośrodku Pomocy Społecznej, w nieprzekraczalnym terminie 3. miesięcy od dnia narodzin dziecka. Świadczenie jest wypłacane rodzicowi z pełnią praw rodzicielskich lub opiekunowi prawnemu.
Marcin Swobodny



Facebook
RSS