Trzy dni temu strażacy z Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Nisku otrzymali zgłoszenie o pożarze przy cmentarzu w Hucie Krzeszowskiej w gminie Harasiuki. Paliły się tam cmentarne odpady. Jak informują nas czytelnicy, do takich procederów dochodzi tam dosyć często. Nie zawsze przyjeżdża straż, gdyż nie ma takiej potrzeby bo pożar szybko znika.
Mieszkańcy są oburzeni. Twierdzą, że prawdopodobnie ktoś podpala odpady. Jest to cmentarz parafialny, za który odpowiada administrator, wyznaczony przez parafię.
Skontaktowaliśmy się z mężczyzną, który administruje nekropolią. Zapytaliśmy, czy często dochodzi do takich zdarzeń, i czy są to samozapłony, a może ktoś zwyczajnie podpala śmieci.
– Jak pamiętam, to takich pożarów w ciągu roku było już około trzech. Te podpalenia nie są częste, ale mamy z tym problem. Myślę, że podpala to ktoś, kto przychodzi na cmentarz odwiedzić groby – mówi administrator. Choć jednocześnie dodaje, że nie sądzi, aby ktoś szedł na cmentarz i chciał robić tam ognisko.
Jeśli chodzi o ostatni pożar przy cmentarzu, to zapaliły się liście, których ostatnio wiele spada z drzew. Mam ustalone z proboszczem, że te śmiecie powinny w jakiś sposób się ulęgnąć, po to żeby później można było je dokładnie załadować do kontenerów. Nie wiem w jaki sposób się to zapaliło. Wtedy padał deszcz i było mokro. Nie jest to takie proste złapać kogoś, kto podpala. Ja za zadanie mam załadować śmieci w kontenery. Z podpaleniami nie mam nic wspólnego, gdybym był tam płatnikiem i opłacał wywóz odpadów, to pewnie można byłoby tak myśleć, ale to nie ja – stwierdza administrator cmentarza.
Weronika Przestój



Wyborca
18 listopada 2017 at 08:35
Jasne a śmieci zabiorą za darmo