Tak rozpoczyna się Wielki Tydzień. Palmy są wszędzie, ale raczej te polskie, z wstążeczkami i kolorowymi kwiatami z bibuły. W Rudniku n. Sanem ludzie idą z oryginalnymi gałązkami palmowymi. Jak w 33. roku po narodzeniu Chrystusa. Jest i sam Zbawiciel na ośle pokornym. Są też sceny z Biblii. W tym roku było ich osiem.
Osiem scen rodzajowych i ósmy raz nad Rudną był inscenizowany wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Za każdym razem inscenizacja jest bogatsza w stroje, widzów i oczywiście aktorów. Ci ostatni ciągną do Rudnika z szerokich okolic. W ostatnią Niedzielę Palmową wystąpiło ich blisko 80. Niektórzy przyjechali nawet z Krakowa, by uroczyście przemaszerować ulicami Rudnika spod pomnika hr. Hompescha do kościoła. Najważniejszą rolę miał ks. Mariusz Pyryt, który większość trasy pokonał na osiołku. Jednym z apostołów był Adam Mach, wicestarosta niżański. Znajomych twarzy było więcej, ale przede wszystkim była piękna wiosenna pogoda. – Opatrzność zawsze nam ją zsyła – mówi Marian Pędlowski, regionalista rudnicki, który od lat przygotowuje zarówno Wjazdy Chrystusa do Jerozolimy jak i Orszaki Trzech Króli. Bo tylko w stolicy polskiej wikliny wystawiane są oba plenerowe obrzędy.
,,Wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: „Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie”, oraz „Król izraelski!”.
A gdy Jezus znalazł osiołka dosiadł go, jak jest napisane: „Nie bój się Córo Syjońska! Oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu”.
Marcin Swobodny
















Ola
15 kwietnia 2019 at 19:34
Bójta się Boga, czego ten Jezus taki brzydki?