Po raz kolejny pojawił się problem w parafii w Rudniku nad Sanem. Zwróciła się do nas czytelniczka oburzona na traktowanie jej przez proboszcza w tej parafii.
Chciała ochrzcić dziecko i z jednym z księży uzgodniła termin. Okazało się, że w tym terminie nie będą mogli dojechać rodzice chrzestni, ponieważ pracują za granicą i nie dostaną urlopów. Był też problem z cateringiem. Nasza czytelniczka poprosiła o zmianę terminu, ale na to nie zgodził się ksiądz proboszcz. Z poziomu emocji wypływających z listu naszej czytelniczki wnosimy, że się po prostu wściekła.
Postanowiła ochrzcić dziecko w innej parafii. Tam ksiądz nie robił problemów z terminem, ale za sprawą wspomnianego księdza proboszcza powstał kolejny problem, ponieważ odmówił wydania zaświadczenia dla ojca chrzestnego, żeby mógł być nim w innej parafii. Dodamy tylko, że według czytelniczki proboszcz w jej macierzystej parafii był nieuprzejmy i złośliwy. Zaznaczamy, że nie byliśmy i nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy. Jednak zdecydowaliśmy się sprawę przedstawić, ponieważ to już kolejny sygnał wpływający do naszej redakcji o złym traktowaniu parafian przez proboszcza z Rudnika.
Jedną ze spraw przedstawialiśmy już jakiś czas temu. Nie mamy zamiaru mieszać się w wewnętrzne sprawy Kościoła, bo póki co na razie praktyki religijne są dobrowolne. I ostatecznie faktycznie rodzicami chrzestnymi nie muszą być osoby upatrzone przez rodziców dziecka. Ostatecznie rodzice nie muszą wyprawiać przyjęcia z cateringiem, bo o ile nam wiadomo w sakramencie chrztu nie to jest najważniejsze. Ostatecznie również jakieś regulacje w Kościele muszą obowiązywać, a proboszcz jest między innymi od tego, żeby jakiegoś porządku pilnować.
Na tym moglibyśmy zakończyć nasz udział w sprawie. Jednak w tych gładkich wywodach wystaje mały fragment o który potknąć może się każdy. Ten wystający fragment to pytanie czy nasza czytelniczka i pozostali parafianie w Rudniku mają mieć do czynienia z duszpasterzem czy biurokratą w sutannie? Jeżeli proboszcz ma być biurokratą w sutannie, to zachował się prawidłowo, czyli był arogancki, złośliwy, chcący pokazać kto tu rządzi i oczywiście oczekujący gratyfikacji finansowej za to, co do niego należy z racji obowiązków kapłana.
Niestety coraz więcej sygnałów, że w Kościele coraz więcej takich biurokratów. A co powinno się stać gdyby czytelniczka miała do czynienia z duszpasterzem? Pewnie ucieszyłby się na samą wiadomość, że parafianie chcą wprowadzić do grona wiernych swoje dziecko. Zrozumiałby, że dla rodziców ważne jest kto będzie rodzicami chrzestnymi, bo to kształtuje relacje rodzinne, a przy tym rozumiałby, że życie zmusiło parafian do rozjazdów po świecie i sam z tego korzysta, bo większa niedzielna “taca”. to pieniądze, które parafianie rozrzuceni po świecie w pocie czoła zarabiają i przysyłają albo sami przywożą. Być może księża w parafii w Rudniku maja wiele zajęć i bywają zmęczeni, ale taka między innymi różnica między biurokratą w sutannie a duszpasterzem, że ten drugi nie jest od godziny do godziny, a w dodatku za opłatę za każdy kwitek wydany parafianom.
Duszpasterz jest potrzebny właśnie wtedy, kiedy życie się komplikuje i trzeba zarwać tę godzinę odpoczynku, bo parafianie nie z kaprysu czy głupoty potrzebują odejścia od przyjętego trybu funkcjonowania urzędowych spraw w parafii.
W tej sprawie stoimy z boku, ale tak ją widzimy. Chcielibyśmy tylko przypomnieć, że proboszcz z Rudnika ma swojego zwierzchnika w Sandomierzu i tam w pierwszej kolejności należy kierować swoje skargi. Czy to pomoże to już inna sprawa. Ostatecznie jak się chce należeć do Kościoła, to widać, że trzeba być przygotowanym na takie i oby nie gorsze problemy.
Weronika Przestój



Iza
26 stycznia 2018 at 15:51
Zwierzchnik uda se nie zna problemu a nie ma czasu dociekać kto ma tu rację. Pewnie baba się wściekła i wyżywa się na proboszczu. Koniec tematu.
Ja
26 stycznia 2018 at 16:55
Za jaja i na latarnie z takim ksiedzem. Od tego jest jak dupa od srania zeby robic tak żeby bylo dobrze dla każdego a nie sie bezczelnie odzywac.Tym czarnym h…… W
w sutannach to juz sie w dupach przewraca od tego wszystkiego.
Zen
26 stycznia 2018 at 18:31
Nawet gdyby Księża robili wszystko czego Wierni oczekują to i tak znalazłby się jakiś awanturnik i zrobiłby z niczego wielki problem.
Według mnie tekst jest stronniczy ponieważ nie zawiera wyjaśnień / opinii drugiej strony. Skoro nie chciał proboszcz wydać zaświadczenia może były ku temu przesłanki itd.
czytelnik
26 stycznia 2018 at 20:46
czarna Mafia pierdolona tylko im kasy dać a widły i do gnoju kurwa wasza mac
Irka
27 stycznia 2018 at 08:50
Panie czytelniku, patrząc na Pana słownictwo do kultury jest Panu daleko. Daje Pan o sobie świadectwo.
Mija
27 stycznia 2018 at 00:52
Księża to chamy, znam to ze swojej parafii. W ciągu ostatnich 6 miesięcy dwóch wikariuszy zrezygnowało z kapłaństwa bo związali się z paniami nauczycielkami ze szkoły w której uczyli. Normalnie szkoda gadać. A ksiądz proboszcz, który utrzymuje finansowo swoją “rodzinę” (jakąś babkę i dzieci) w górach, chodził ostatnio po kolędzie i zbierał datki na samotnie wychowujące matki. Normalnie paranoja.
robo
27 stycznia 2018 at 00:52
Znów panna Weronka judzi, bo jakaś dama jest obrażona, że jej Brajanek nie ma chrztu wypasionego, jak sobie wymarzyła myjąc gary na Zachodzie. Mam nadzieję, że ksiądz nie będzie tak głupi i nie zareaguje, ale cóż jaka strona, takie i dziennikarstwo.
ksiądz z Melatyna
27 stycznia 2018 at 10:17
Pomimo że nie wywodzę się z Rudnika nad Sanem (ładne miasteczko,spokojne),to czasami w gronie księży emerytów ktoś doniesie jakąś ciekawostkę.Ostatnio sporo się mówiło,że jeden z tamtejszych księży (miejscowi wiedzą o kogo chodzi),za uwodzenie mężatki został odpowiednio potraktowany,Siniak pod okiem utrzymywał się przez kilka dni
ktoś
27 stycznia 2018 at 12:16
Może pora zmienić proboszcza
e-merytka
28 stycznia 2018 at 10:32
Każdy proboszcz,jak to człowiek ma swoje wady.Może ta krytyka pozytywnie wpłynie na niego.
taki sobie
28 stycznia 2018 at 18:38
Poziom dyskusji chwilami sięgający dna, no cóż , społeczeństwo wyedukowane po kolejnej „udanej” reformie szkolnictwa.
Należy pamiętać, że zarówno proboszcz jak i każdy inny klecha to tylko człowiek, każdy z nich i my także mamy swoje wady i słabości.
Oni są urzędnikami w sutannie w naszej drodze do nieba , są tez zwykłymi urzędnikami we wszelkich relacjach ziemskich, nie różnią się niczym od urzędników magistratu, skarbówki, mogą być przyjemni, uczynni ale i mogą być jak to jest opisane w artykule nieprzychylni wobec potrzeb i oczekiwań.
Owszem, w myśl tego co nauczają przedstawiciele Kościoła , winni być przykładem, jednak jak już wspomniałem , są tylko ludźmi.
Zgadzam się ze zdaniem jednego z rozmówców, dotyczącym poziomu treści artykułu, jakość dziennikarska podobna do większości mediów w naszym kraju , wolna od prawdy i niezależna od opozycji i krytyki ale ściśle zależna od wydawcy.
Miłego popołudnia dla czytelników spędzających czas na śledzeniu gminnych sensacji.
Pozdrawiam.
Rasputin
30 stycznia 2018 at 09:28
Czarna mafia jezdzą autami za 200 tys, i pewnie mają jeszcze rodziny