Ustawy o samorządzie mówią, że na sesje rad gmin i powiatów ma wstęp każdy obywatel. Niby nic wielkiego i ważnego, ale w gminach i powiatach gdzie nie ma lokalnych mediów, to prawo jest jedyną możliwością sprawdzenia czym zajmuje się samorząd i co w głowie mają poszczególni radni i burmistrz, i starosta. A przy tej okazji takie niewinne pytanie, czy słyszał ktoś z mieszkańców gminy i miasta Niska oraz powiatu niżańskiego, żeby w tej kadencji radni organizowali spotkania z wyborcami? Za rok wybory i byłoby to ciekawe.
Wróćmy jednak do sesji rady gminy i powiatu. Gdyby ktoś z czytelników z Niska i powiatu niżańskiego chciał wziąć udział w sesji rady gminy i sesji rady powiatu, to jeżeli nie występuje w dwóch osobach jednocześnie nie ma na to szans. Nisko jest fenomenem na skalę Polski, bo tu sesje rady gminy i rady powiatu odbywają się tego samego dnia o prawie o tej samej godzinie. Nie wierzymy w tym przypadku w żaden zbieg okoliczności. Przyczyny tego dziwacznego zwyczaju mogą być dwie. Pierwsza jest taka, że obaj przewodniczący obu rad ścigają się między sobą o to, która sesja ważniejsza i na którą przyjdą dziennikarze i osoby zainteresowane. Czy chodzi tu o jakiś alkoholowy zakład? Druga przyczyna to być może chęć zrobienia na złość lokalnym mediom. Wiadomo, że lokalne media mogą wysłać jednego dziennikarza i trzeba wybrać na którą sesję pójść.




podkarpatczyk
20 maja 2017 at 08:39
Władze (rady i zarządy) Niska i powiatu niżańskiego bardziej przypominają struktury “rodzinne” ( w rozumieniu włoskim ), aniżeli samorządowe. Dyspozycyjna trzecia władza dopełnia atmosferę niżańskiego oddziału podkarpackiej ośmiornicy. Myślę, że w przyszłorocznych wyborach nastąpią “rewolucyjne” zmiany np. teściową zastąpi synowa, córka – ojca itp.