Zaczynali od beczki na furmance, a teraz mają najbardziej wypasionego Wojciecha. Ochotnicza Straż Pożarna w Bielinach ma 140 lat. To najstarsza jednostka w pow. niżańskim i jedna z najstarszych na Podkarpaciu, a pewnie i w Polsce. Na takie urodziny nie idzie się z byle jakimi prezentami.
Straż ogniowa w Bielinach powstała w latach 1878-1880. Dokładnej daty pierwszego zebrania bielińskich fajermanów nie ma, ale wiadomo, że założycielami byli ks. Wojciech Harmata, Jan Walas i Stanisław Kobylański. Początki pod zaborem były trudne, ale straż rosłą w siłę. Na pierwszą remizę trzeba było czekać do II RP, bo drewniany budynek stanął w 1923 r. Znacznie dłużej strażakom z Bielin przyszło czekać na pojazd mechaniczny. Pierwszym był pożarniczy żuk GLM, który zajechał do Bielin w …1972 r. Dziewięć lat później odbyły się huczne obchody 100-lecia OSP i wtedy jednostka dostała sztandar. Ten od razu został udekorowany „Złotym Znakiem Związku”. Kolejnym etapem była budowa murowanej już strażnicy. Zakończono ją tuż przed nastaniem III RP, czyli 17 maja 1989 r. I przyszło czekać kolejnych 30 lat.
Mówiąc o OSP w Bielinach nie sposób pominąć jej bogatej izby tradycji. Doprawdy jednej z najbardziej oryginalnych w naszym regionie. Jest w niej kronika sięgająca czasów powstania jednostki. Największym eksponatem jest konna sikawka wahadłowa, a ściągającą wzrok kolekcja hełmów strażackich. Są też kolejne sztandary strażaków. Kolekcję tych ostatnich powiększył sztandar z 1981 r. Od niedzieli bieliniacy w strażackich mundurach mają nowy, ufundowany przez mieszkańców wsi i całej gminy Ulanów. – Dziękuję za ofiarność, pracę oraz wyrzeczenia, za zaszczytną służbę w walce z żywiołami, niejednokrotnie z narażeniem swojego życia i zdrowia – w jubileuszowych gratulacjach rozpływał się Robert Bednarz, starosta niżański. – Niech piękna strażacka dewiza „Bogu na chwałę – ludziom na pożytek” będzie zawsze obecna w waszej działalności. Strażacy mają też nowiutkiego bojowego volvo z wyposażeniem, który zastąpi starego stara 244. Nowy wóz kosztował aż 780 tys. zł, ale został zakupiony za pieniądze składkowe. Najwięcej, bo 0,5 mln. zł dało Ministerstwo Sprawiedliwości, 25 tys. zł dołożył Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, a resztę Gmina i Miasto Ulanów. Samochód przez druhów został ochrzczony imieniem Wojciech. Można ię domyśleć, że od założyciela straży.
Marcin Swobodny
fot: Powiat Niżański







Facebook
RSS